Byłam w 9 klasie, kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy przed domem mojej przyjaciółki. Nie zwracałem na niego większej uwagi. Następnego dnia dał mi list, prosząc, żebym się z nim zaprzyjaźnił. Po kilku tygodniach ignorowania uśmiechnęłam się do niego. Widząc moją reakcję, zaczął tańczyć na ulicy i wtedy uświadomiłam sobie, że też go lubię. Parimala Jaggesh nie miała wtedy pojęcia, że będzie z tym mężczyzną do końca życia.
List Jaggesha wywołał burzę
Spis treści
Kiedy pokazałem jego list ojcu, był całkowicie przeciwny temu, żebyśmy ze sobą rozmawiali. Moi rodzice myśleli, że to zauroczenie, które stopniowo minie, gdy byłam jeszcze w szkole. Ale rozmawialiśmy codziennie przez telefon, kiedy mojego taty nie było w domu.
Podczas Ganesha Chaturthi, w klasie 10, Jaggesh oświadczył mi się. Był 5 lat starszy. Nie był tak znanym aktorem kannadyjskim, jakim jest dzisiaj. Powiedziałem tak. Byłam pewna, że to ten jedyny dla mnie. Postanowiliśmy wtedy zawrzeć zarejestrowane małżeństwo, a kiedy skończyłam 18 lat, oficjalnie poinformować o tym moich rodziców. Tak więc po egzaminach laboratoryjnych pod pretekstem imprezy maturalnej udaliśmy się do Urzędu Stanu Cywilnego i pobraliśmy się. Byłem niepełnoletni, ale wtedy zasady były złagodzone i nie wymagano potwierdzenia wieku. Następnie oboje udaliśmy się do swoich domów.
Odkryto moje małżeństwo z Jaggeshem
Niestety znajoma będąca świadkiem naszego małżeństwa zmarzła i powiedziała rodzicom. Mój tata był wściekły i złożył skargę na policję przeciwko Jaggeshowi.
Policja aresztowała mojego męża i go pobiła. Ja również zostałem zabrany na komisariat. Musieliśmy napisać list, że nie będziemy się więcej kontaktować i dopiero wtedy Jaggesh został zwolniony. Ojciec przeniósł mnie do szkoły w Chennai i musiałam natychmiast się przeprowadzić.
Musiałem zostać w Chennai przez rok. Przez ten okres nie miałam żadnego kontaktu z mężem. Nie byłam nawet pewna, co robi i czy nadal mnie kocha. Ludzie myśleli, że to będzie koniec historii miłosnej Jaggesha. Jeśli chodzi o mnie, byłam co do niego pewna i nie miałam wątpliwości, że po ukończeniu 18 lat uda nam się ponownie spotkać, więc po prostu kontynuowałam swoje codzienne zajęcia.
Jaggesh i ja nie mieliśmy kontaktu
Kiedy po roku wróciłem do Bangalore, zobaczyłem Jaggesha na końcu ulicy. Nie wiedziałam jak zareagować, ale on tylko na mnie spojrzał, odwrócił się i wyszedł. Byłam bardzo przygnębiona, bo myślałam, że odszedł i już mnie nie lubi. Kiedy siedziałam i płakałam w swoim pokoju, chłopiec rzucił na drogę kartkę papieru. Zdziwiony poszedłem i odebrałem. Kiedy go otworzyłem, zdałem sobie sprawę, że to list od Jaggesha. Pisał o każdym wydarzeniu, które miało miejsce od czasu naszego małżeństwa.
Napisał o tym, jak bardzo był przygnębiony po moim odejściu i jak spędził 8 miesięcy po prostu płacząc. Potem postanowił przestać płakać, żyć dalej, ale postanowił być przygotowany na wypadek, gdyby miał się ze mną spotkać, i napisał ten list. W liście zawarto jego dane kontaktowe, abyśmy mogli odtąd pozostać w kontakcie. Tego popołudnia tata zabrał mnie z powrotem do Chennai i gdyby nie ten list, nie wiem, czy kiedykolwiek byśmy się ze sobą ponownie skontaktowali.
Przeciwko Jaggeshowi wniesiono sprawę o porwanie
Jednak miałam już wtedy 17 lat i moi rodzice chcieli mnie wydać za mąż. Kiedy powiedziałem o tym Jaggeshowi, natychmiast przyjechał do Chennai i zabrał mnie ze sobą. Ponieważ byłam jeszcze nieletnia, moi rodzice złożyli przeciwko niemu sprawę o porwanie i wnieśli przeciwko niemu wniosek o habeas corpus do sądu w Bangalore. Aby przeżyć, ukrywaliśmy się, bo policja mogła zastrzelić mojego męża, gdy tylko go zobaczy. Zostałem wezwany do Sądu Najwyższego w Bangalore, aby udowodnić, że wciąż żyję. Tam, pośród wszystkich widzów, złożyłam ręce i błagałam sędziego, aby pozwolił mi zostać z mężem. Powiedziałam mu, że jedynym powodem, dla którego moi rodzice sprzeciwiali się temu małżeństwu, było to, że on był Kannadygą, a ja Tamilianką. Istniała różnica kulturowa i kastowa. Ale kochaliśmy się i język nie był dla nas barierą. Na szczęście sędzia rozważył moje słowa i pozwolił nam pozostać razem.
Musieliśmy jednak stawić się w sądzie w Chennai w sprawie karnej. Ponieważ napięcie w Chennai było bardzo duże i obawialiśmy się, że nasze życie jest zagrożone, zwróciliśmy się bezpośrednio do Sądu Najwyższego. Naszą sprawą w Sądzie Najwyższym przewodniczył Prezes Sądu Najwyższego Bhagavathi. Zaniepokojony chaosem medialnym zwołał posiedzenie niejawne w celu rozpatrzenia naszej sprawy. Zanim zdążyłem wejść do środka, zobaczyłem moich rodziców. Przybiegli do mnie, a ojciec błagał, abym wrócił z nimi do domu. Chociaż nie mogłam znieść widoku płaczącego ojca, musiałam pozostać silna, ponieważ w tej sprawie oskarżeni zostali wszyscy mężczyźni w rodzinie mojego męża i jeśli zachwieję się w swoich zeznaniach, wszyscy mogą trafić do więzienia. Wszedłem więc i z przekonaniem złożyłem zeznanie. Powiedziałam sędziemu, jak bardzo się kochamy i dlaczego powinniśmy mieć możliwość pozostania razem, mimo że jestem nieletnia. Mój mąż poszedł za mną, powiedział, że się mną zaopiekuje i sprawi, że będę szczęśliwa bez względu na trudy, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Poruszeni naszymi słowami sędziowie wydali wyrok na naszą korzyść, mimo że był on sprzeczny z Konstytucją.
Parimala i Jaggesh są silni od 30 lat
Minęło ponad 30 lat od naszego ślubu. Po wyroku zamieszkałem z nim w jego domu. Chociaż pierwsze lata naszego małżeństwa były bardzo trudne, ponieważ nie mieliśmy pieniędzy ani nikogo, kto by nas prowadził, wiele się nauczyliśmy. Nauczyło nas, jak ważne są pieniądze i nie tylko. W naszym życiu małżeńskim było wiele wzlotów i upadków, ale wzajemna miłość pomogła nam z łatwością stawić czoła tym wszystkim trudnościom. Kiedy patrzę na moje dzieci i wnuki, utwierdzam się w przekonaniu, że podjęłam wtedy dobrą decyzję i lepszego życia nie mogłam sobie wymarzyć.
(Jak powiedziano Janani Ravindranowi)
Twoja wpłata nie stanowi darowizny charytatywnej. darowizna. Pozwoli to Bonobology nadal dostarczać Ci nowych i aktualnych informacji w naszym dążeniu do pomocy każdemu na świecie w nauce robienia czegokolwiek.
Cóż za niesamowita historia miłosna!! Niezłe @jr.