Historie walentynkowe: kobieta dzieli się swoimi doświadczeniami

Romans małżeński | | , Redaktor i autor
Aktualizacja: 3 września 2024 r
historie walentynkowe
Rozprzestrzeniać miłość

Ze wszystkich moich historii walentynkowych, to musi być moje najcenniejsze wspomnienie! Cóż, zaczyna się o północy przed Dniem V, tak samo jak w przypadku moich urodzin. Wiersze miłosne, niektóre ściągnięte z sieci, inne moje własne, które często udostępniam na mojej ścianie na Facebooku, a także kilka bardzo dziwacznych, seksownych wiadomości od tych, którzy wiedzą, że nigdy nie zabiorą mnie do łóżka!

Tak zaczynam poranek 14 lutego. Nie pocałunkiem od męża, ale kwiatami, które zaczynają przychodzić wcześnie rano od wszystkich moich chłopaków. I jestem dumna, że ​​wzbudzam zazdrość u mojego męża (przynajmniej tak mi się wydaje, choć później okazuje się, że tak nie było), kiedy przed wyjściem do biura widzi nasz salon w połowie zapełniony bukietami orchidei i lilii, a nie różami. Ale okazuje się, że jest mądrzejszy, ofiarowując samotną różę z naszego ogrodu, aby wyróżnić się na tle innych. Krzyczę: „Po namyśle!”

Mówi, że zapomniał o dacie, tak jak co roku zapomina o naszej rocznicy. I tak, nadal nie zdawał sobie sprawy, że nie kocham róż tak bardzo, jak lilie.

Krótka historia walentynkowa

opowiadanie walentynkowe
Po co tona walentynkowych historii, kiedy każdy dzień jest najpiękniejszy z mężem?

Ale robiąc to, w jakiś sposób potwierdza absolutną prawdę, na której opiera się nasze życie małżeńskie – że każdy dzień jest pełen romantyzmu i celebracji tego, co uważamy za eternal love. Tak naprawdę, co to w końcu za V-Day? Kiedy każdego ranka mój mąż kłóci się z dorastającym synem o to, kto pierwszy da mi porannego całusa; gdy w weekendy wspólnie harujemy w ogrodzie, hodując kwiaty i podziwiając je; gdy w niedzielę bardzo stara się przygotować śniadanie składające się z na wpół przypalonych, podpieczonych kanapek i omletów, które nigdy nie zawierają odpowiedniej ilości soli; Zadaję sobie pytanie: „Czy naprawdę potrzebujemy V-Day, aby udowodnić, że ten mężczyzna, który był stałym elementem mojego życia, mnie kocha? Nasza codzienność to nowy rozdział walentynkowych historii.”

Ale cieszę się z uwagi

Biorąc to pod uwagę, nie przeczę, że uwielbiam też rozpieszczanie, jakie otrzymuję od przyjaciół. Lubię, kiedy oni okaż sympatię do mnie na swój własny, wyjątkowy i soczysty sposób. W moim osobistym pamiętniku znajduje się zabawny nagłówek: „Flirtowanie po 40. roku życia jest zdrowe. Dzięki niemu będziesz żywy i wiecznie zielony.” Nie mam nic przeciwko oddawania się temu i odkrywaniu mojej zagorzałej romantycznej strony.

W pogoni za tym połączeniem nigdy nie mówię „nie” piknikom i zaproszeniom na kolację przy świecach w Walentynki. Chociaż większość moich znajomych płci męskiej mieszka w innych miastach, jest kilku, którzy mieszkają również tutaj. Na szczęście żadna z osób mieszkających w tym samym mieście nie jest w związku małżeńskim, co pomaga mi uniknąć poczucia winy polegającego na pozbawieniu współmałżonków należnych im kolacji z okazji V-Dnia, stając się w ten sposób złoczyńcą w ich walentynkowych historiach miłosnych.

A może oni też umawiają się na randki z innymi? Czasami dziwaczny bukiet walentynkowy przychodzi bez nazwy, a raz nawet grałem pannę Marple badającą jego źródło i ze zdumieniem odkryłem, że pochodzi od mojego byłego szefa, o którym zawsze wiadomo, że jest pracoholikiem, rozwódką. Walentynki zawsze przynosiły mi niespodzianki. Mam w zanadrzu mnóstwo historii walentynkowych.

Mam kilka bardzo ważnych historii walentynkowych

Wracam do mojego najcenniejszego wspomnienia z V-Day. Byłam zapraszana na romantyczne kolacje przy świecach, gdzie trafiałam z nadzieją na zabawną intelektualną pogawędkę z mężczyzną. Wkrótce zorientowałam się, że zaproszono całą grupę mężczyzn, w tym mojego męża. To było prawie tak, jakbym był otoczony przez stado byków, ja, samotna, śmiejąca się krowa… romantyczne sny przeradzające się w żartobliwe przekomarzanie się.

Czasami nie mogłam powstrzymać się od podejrzeń, że musiał to być mój mąż Pomysł na Dzień V, bo zna wszystkich moich przyjaciół płci męskiej i musiał podsunąć pomysł wspólnego przedsięwzięcia. Wracając do domu, nigdy nie trzymał mnie za rękę, a ja narzekałam: „Więc w tym roku także zapomniałeś o dacie i przyszedłeś na czyjeś zaproszenie”.

Uśmiechnął się do mnie i powiedział: „Wiem, że luty jest dla ciebie trudnym miesiącem, kochanie. Straciłeś osobę, którą bardzo kochałeś, a jej urodziny kolidują z tą datą. (Tak, straciłem młodszego brata w lutym; był wiosennym dzieckiem i miał zaledwie 12 lat.)

Aby uzyskać więcej filmów eksperckich, zasubskrybuj nasz Youtube Channel

Podobne czytanie: 10 rzeczy, z którymi utożsamią się tylko samotni ludzie!

„Nie chciałem, żebyś się wzruszył, siedząc z tobą sam na sam w jakiejś restauracji. Chcę tylko widzieć cię szczęśliwego z przyjaciółmi w pobliżu. Zasługujesz na miłość i zasługujesz na to, aby cię celebrowano” – powiedział ujmująco. To była najpiękniejsza nuta na zakończenie każdej walentynkowej historii!

Pod koniec V-Day nie miałem już nic do powiedzenia. To był najwspanialszy prezent z okazji V-Day, jaki można było dostać – zrozumienie „wewnętrznego” mnie i kochanie mnie za to samo.

Zapomniałeś o Dniu Miłości? 12 szybkich pomysłów na prezenty walentynkowe w ostatniej chwili, które uratują dzień

Jak sprawić, by Twój status singla był tolerowany w Walentynki

Twoja wpłata nie stanowi darowizny charytatywnej. darowizna. Pozwoli to Bonobology nadal dostarczać Ci nowych i aktualnych informacji w naszym dążeniu do pomocy każdemu na świecie w nauce robienia czegokolwiek.




Rozprzestrzeniać miłość
tagi:

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są Twoje dane dotyczące komentarzy.

Bonobology.com