Te dogłębne badania i analizy międzynarodowych badań związanych z edukacją seksualną w szkołach zostały opracowane przez profesjonalnych autorów akademickich z EssayLib.com – usługa pisania esejów.
Wbrew obiegowym opiniom zajęcia z edukacji seksualnej adresowane są nie tylko do uczniów szkół średnich, ale są potrzebne także osobom w każdym wieku – od małych dzieci, którym w prosty sposób wyjaśniane są pojęcia zgody i odmowy, prywatności i granic cielesnych, po dorosłych, którzy uczą się komunikować z partnerem i uzupełniają luki w wiedzy zdobytej w dzieciństwie i okresie dojrzewania.
Według jednej z definicji edukacja seksualna uczy o związkach, emocjonalnych, społecznych i fizycznych aspektach dorosłości, seksualności i zdrowiu seksualnym. Edukacja taka powinna dostarczać dzieciom i młodzieży informacji, umiejętności i pozytywnych wartości, aby móc budować bezpieczną relację, cieszyć się swoją seksualnością i być odpowiedzialnym za swoje zdrowie.
Historia edukacji seksualnej w szkołach
Pierwsza na świecie edukacja seksualna zrodziła się z praktycznej konieczności – walki z chorobami przenoszonymi drogą płciową i niechcianymi ciążami (szczególnie wśród nastolatków). Jednym z pierwszych krajów, w których wprowadzono edukację seksualną, była Szwecja – już w latach 30. ubiegłego wieku znani socjolodzy Gunnar i Alva Myrdal, badający rodziny o niskich dochodach, udowodnili, że potrzebują edukacji seksualnej, aby poprawić jakość swojego życia jak również niedrogie mieszkania. Do tego wniosku doprowadził ich fakt, że w takich rodzinach z reguły jest wiele dzieci, a rodzice woleliby nie rodzić ich więcej – ale nie wiedzieli nic o metodach planowania rodziny.
Następnie poglądy naukowców uznano za kontrowersyjne, ale po kilku dekadach ich wnioski zaczęto stosować do wszystkich grup populacji.
W 1956 r. do szwedzkiego programu nauczania wprowadzono obowiązkowe zajęcia z wychowania seksualnego, a w 1964 r. dzieciom w wieku szkolnym nie wmawiano już, że seks pozamałżeński jest niedopuszczalny.
Szwedzki system edukacji seksualnej jest nadal uważany za najbardziej postępowy i dziś obejmuje dyskusję na temat bardzo różnych aspektów bliskich relacji między ludźmi i wszystkiego, co może na nich mieć wpływ, w tym rozmawianie o alkoholu, omawianie kwestii związanych z płcią i wyobrażeń uczniów na temat własnego ciała. Szwedzka edukacja seksualna była ponownie aktywnie omawiana w zeszłym roku, kiedy wirusowe stało się szwedzkie wideo o penisie i pochwie, przeznaczone dla dzieci w wieku 3–6 lat.
Zakaz nie działa
Dzięki ogromnej ilości źródeł informacji i nieograniczonym możliwościom, jakie oferuje Internet, nastolatki posuwają się dalej w tym temacie. Na tle takich odkryć nauczyciele nazywają je „dinozaurami”, a rodzicom łatwiej jest unikać tematów związanych z seksem.
Należy jednak pamiętać, że uczniowie nie są zbyt dobrzy w analizowaniu nieustrukturyzowanych informacji i sprawdzaniu faktów. Ale fizjologia się nie kończy, nastolatki zaczynają zdawać sobie sprawę, że zachodzą zmiany i niezwykle ważne jest, aby dorośli byli blisko, pomagali w uporządkowaniu ogólnych informacji i psychologicznie akceptowali siebie jako nowych. Oznaką dorosłości, której tak bardzo pragną nastolatki, jest nie tylko wzmocnienie pozycji, ale także potrzeba wzięcia odpowiedzialności za swoje działania i zaniechania.
Oprócz zaawansowanych programów edukacji seksualnej istnieją inne, powszechne w wybranych konserwatywnych krajach Europy i niektórych stanach USA.
W dużej mierze powtarzają pierwsze programy edukacji seksualnej opracowane przed rewolucją seksualną i argumentują, że dzieci nie powinny nic wiedzieć o seksie – dla własnego pokoju i bezpieczeństwa.
Niestety takie programy przynoszą dokładnie odwrotny skutek, co najlepiej ilustrują badania amerykańskie: to w konserwatywnych stanach nastolatki wcześnie rozpoczynają współżycie, są słabo chronione i częściej zachodzą w ciążę. To samo pokazują badania katolickiej Irlandii Północnej, gdzie edukacja seksualna jest słabo rozwinięta, a aborcja jest prawnie zakazana. To samo można powiedzieć o prawosławnej Rumunii, jednym z najbardziej religijnych krajów w Europie, gdzie na tysiąc dziewcząt w wieku 15–19 lat przypada 35 ciąż.
Systematyczne podejście jest zawsze lepsze
W wielu krajach, szczególnie tych o silnym pochodzeniu religijnym, edukacja seksualna jest prerogatywą rodziców. Przede wszystkim oznacza to, że dzieci nie otrzymują żadnej edukacji seksualnej, ponieważ tematy te są dla rodziców niewygodne i nie wiedzą, jak prawidłowo zorganizować ten proces. Nie możemy winić rodziców – często po prostu natykają się na pytania dzieci i nie wiedzą, jak odpowiedzieć, aby nie kłamać i nie zagłębiać się w temat. Rodzice nie są seksuologami ani edukatorami seksualnymi, nie mają tego systemu w głowach i najprawdopodobniej ich rodzice też nie rozmawiali z nimi o seksie. Dlatego pozostawienie go w rodzinie nie jest najlepszym rozwiązaniem. To, co rodzice mogą i powinni zrobić, to zadbać o to, aby ich dzieci otrzymywały edukację seksualną nie poprzez fantastyczne rozmowy z rówieśnikami czy Internet, ale od profesjonalistów. Jeśli szkoły w regionie nie oferują takich usług, warto zgłosić się do specjalisty prywatnie. Może to pomóc w uniknięciu wielu problemów, w jakie nastolatki wpadają po latach.
Twoja wpłata nie stanowi darowizny charytatywnej. darowizna. Pozwoli to Bonobology nadal dostarczać Ci nowych i aktualnych informacji w naszym dążeniu do pomocy każdemu na świecie w nauce robienia czegokolwiek.