Wolę być sama niż mieć do czynienia z kimś, kto mnie skrzywdzi

Cierpienie i uzdrowienie | | , Ekspert Bloger
Aktualizacja: 15 sierpnia 2024 r
poradzić sobie z kimś, kto mnie skrzywdzi
Rozprzestrzeniać miłość

Przez całe życie przeżyłem rollercoaster emocji, brak snu od najmłodszych lat, poziom lęku sięgający sufitu i to było jedyne życie, jakie znałem.

Nigdy nie rozumiał, dlaczego po prostu nie „otrząsnę się z tego” albo „nie pogodzę się z tym”.

Próbowałem go zrozumieć, ale albo nie był w stanie, albo nie chciał zaakceptować faktu, że mam prawdziwy problem; że to wszystko nie mieściło się w mojej głowie.

Potem poczułem się sfrustrowany. I ta frustracja – w połączeniu z dużym stresem – wpędzała mnie coraz głębiej w depresję. Moje myśli stawały się coraz ciemniejsze, ale nie mogłem nawet zmusić się do szukania pomocy. Praktycznie co tydzień miałam myśli samobójcze, które trzymałam dla siebie.

Dziewczyna w ciemności
Pracowałem niekończące się godziny, prowadząc własną firmę PR

Przez lata przechodziliśmy między epizodami manii i depresji; z czego obaj nie zrozumieliśmy. Dla niego tę dwójkę wyróżniało to, kiedy mnie lubił, a kiedy nie. Dla mnie było tak samo.

Tam byliśmy; żadne z nas nie lubi mnie przez połowę czasu.

Potem był dzień, kiedy miałem 27 lat, presja związana z pracą była zbyt duża; Pracowałem niekończące się godziny, prowadząc własną firmę PR. Pewnego dnia osiągnąłem punkt krytyczny i po prostu przestałem działać.

To stało się za dużo

Wskoczyłem do samochodu i wyszukałem w Google najbliższy szpital z oddziałem psychiatrycznym. Zadzwoniłem do gabinetu lekarza i modliłem się, abym mógł go zobaczyć. Na szczęście w tym dniu zajęcia zostały odwołane. Zarezerwowałem czas i pojechałem do szpitala oddalonego o 30 km. Całą drogę płakałam.

Podczas dwugodzinnej sesji z psychiatrą powiedziałem mu, że uważam, że mam chorobę afektywną dwubiegunową. Kiedy postawił tę samą diagnozę, przepisano mi całą armię leków na początek.

Do apteki trafiłam z poczuciem ulgi, że jest lek, który mi pomoże. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale ostrzeżono mnie, że będę potrzebować około miesiąca na przyzwyczajenie się do leku. W międzyczasie powiedziano mi, że nastąpi nawrót choroby, więc musiałem po prostu szukać objawów i zadzwonić do lekarza, gdy tylko poczułem, że nawrót choroby się pojawia.

Dla niego cała ta sytuacja była tylko w mojej głowie i czasami wykorzystywał mój stan, aby kontrolować związek.

Wróciłem do domu mniej więcej w czasie, gdy mój partner wracał z pracy. Posadziłam go i opowiedziałam mu wszystko, ale widziałam, że nie rozumie, co próbuję powiedzieć.

Nie rozumiał…

Zacząłem kurację i poczułem się jak śmierć. Mój stan psychiczny był zakładnikiem, gdy leki zaczęły działać. Spałem 20 godzin na dobę, budząc się, żeby napić się wody i wracając do łóżka po kolejnej dawce.
Widziałem, że mój partner miał do mnie większą pretensje, ale musiałem się naprawić, nawet gdybym miał to zrobić sam. Albo to zrobiłem, albo odebrałem sobie życie.

Pozwalam mu kierować związkiem od początku. Kiedy mnie poznał, byłem przygnębiony, ale nigdy o tym nie wiedziałem. Byłam szczęśliwa, że ​​jestem z kimś, kto napędza ten związek, ale nigdy nie spodziewałam się, że stanę się wycieraczką do ciągłego znęcania się i konfliktu między elementami kochającej miłości, którą od czasu do czasu dzieliliśmy.

Wściekła żona
Miałem depresję, ale nigdy o tym nie wiedziałem.

Zajęło mi miesiąc przyzwyczajenie się do leku, a 6 miesięcy później czułem się jak narodzony na nowo. Nigdy nie znałam innego życia niż bycie osobą cierpiącą na chorobę afektywną dwubiegunową i brak kontroli. To był dla mnie dosłownie nowy rozdział. Przejąłem kontrolę nad swoim życiem, podejmując decyzje, które miały wpływ na moje życie i moje potrzeby jako jednostki; mój partner uznał to za bunt. Zaczęłam chcieć mieć równy głos w naszym związku, co sfrustrowało nas oboje, ponieważ był przyzwyczajony do swojego kompleksu Boga.

Za mało wsparcia

Rok później powróciłem do nałogu, ponieważ nie otrzymywałem wsparcia emocjonalnego. Potem poczułem, że coraz bardziej się ślizgam, wziąłem silniejsze leki i to nie pomogło. W końcu musiałam zakończyć nasz związek w 2012 roku. Nie chciałam wrócić do bycia jego służalczą drugą połówką. Kilka razy próbowaliśmy do siebie wrócić, ale nic się nie zmieniło, nadal postrzegano mnie jako przypadek psychiczny.

Mój były i ja pozostaliśmy przyjaciółmi najlepiej, jak potrafiliśmy, ale teraz zdecydował się trzymać z daleka, odbierając także radość moim futrzanym dzieciom, których nie widziałem od roku.

Ogromnie boli, że nie ma ich przy mnie, tylko oni znali mój stan i to, czego potrzebowałam… miłości, którą dawali bezwarunkowo.

Wymieniam

Dawna ja wpadłaby w szał i próbowała zrobić wszystko, co w jej mocy, aby walczyć o moje ukochane chihuahua; jednak zdecydowałem się zachować spokój. Zostawiłem go z jedną wiadomością – w dniu, w którym będę gotowy, przyjdę po nich i nic mnie nie powstrzyma, nie mówiąc już o jego słownych obelgach.

Znęcanie się emocjonalne

Nadal nie rozumie mojej walki; ile czasu zajmuje mi wstanie z łóżka przez większość poranków; nie wiedząc, w które dni będę miała ochotę i energię, żeby po prostu coś zrobić.
Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek zrozumie, ale postanowiłam przestać doprowadzać się do szaleństwa (gra słów niezamierzona), próbując go nakłonić.
Jest jak jest.

Nie pozwolę temu wygrać

Moja choroba psychiczna mogła zrujnować mój związek, ale nie pozwolę, żeby to zrujnowało mnie. Mimo wszystko dotrzymałem słowa, że ​​będę przestrzegać planu leczenia, aby zachować zdrowie psychiczne… tak rozsądne, jak to tylko możliwe. Być może jestem sam w tej walce – tej walce z tym bardzo realnym stanem – ale przynajmniej walczę. Przynajmniej jestem zaangażowany.

Odbudowałam swoje życie, uznając, że muszę odkryć, kim dokładnie jestem, zanim zapragnę podzielić się z kimś swoim śmiechem. Wolałabym pozostać sama, niż mieć do czynienia z kimś, kto albo wykorzystał mój stan na swoją korzyść, albo znowu mnie skrzywdził.

Podobnie jak Baahubali, powstań z nieznanego, zmierz się ze swoimi lękami i pamiętaj, że istnieje pomoc, nawet jeśli musisz sam jej szukać.

Twój wkład nie stanowi darowizny na cele charytatywne . Pozwoli on Bonobology na dalsze dostarczanie Ci nowych i aktualnych informacji w ramach naszej misji pomagania każdemu na świecie w nauce wszystkiego.




Rozprzestrzeniać miłość
tagi:

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane z Twoich komentarzy.

Bonobology.com