Nie ożeniłby się ze mną, bo miałam za małe piersi

Cierpienie i uzdrowienie | | , Badacz kliniczny i bloger-ekspert
Aktualizacja: 10 czerwca 2025 r
Rozprzestrzeniać miłość

(Jak powiedziano Eleenie Sanyal)

Wyglądał na idealnego partnera ze strony internetowej poświęconej matrymoniom

Moi rodzice znaleźli go na portalu matrymonialnym . Wydawał się niemal idealny. Był najmłodszy z trójki rodzeństwa, miał znacznie starszą siostrę, która była mężatką i zajęta życiem gdzie indziej. Miał brata, 10 lat starszego, który również był poza domem. Jego starzy rodzice raczej nie mieliby energii, żeby się kręcić i męczyć świeżo upieczoną żonę. Był dobrze wykształcony, mówił po angielsku i bengalsku z równym wdziękiem i miał dobrze płatną pracę. Poza tym oczywiście spełniał wszystkie kryteria: przystojny, wysoki, jasnowłosy, z bujną czupryną i szczupłą sylwetką. Byłem purystą pod wieloma względami, ale zawsze starałem się szukać nieznanego. Wydawało mi się, że brzmiał jak idealne połączenie tych dwóch rzeczy.

Kliknij tutaj, aby przeczytać: 8 faktów na temat małżeństw aranżowanych, o których nie wiedziałeś.

Zakochałam się w nim od razu, jeszcze zanim się poznaliśmy. Bardzo łatwo było po prostu porozmawiać z jego oczami na zdjęciu, które przesłano nam listem poleconym. Wrócił do domu na prośbę mojego ojca, a moja rodzina kipiała z podekscytowania. Moi rodzice i młodsza siostra od razu go polubili, a ja po prostu nie wiedziałam, jak mi się udało!


W końcu, kiedy zdecydowaliśmy się spotkać pod koniec tygodnia, I nauczył się na pamięć numeru telefonu komórkowego. Dlaczego mam szukać numeru, który należał do kogoś tak ujmującego jak on? Poczułam dumę na samą myśl, że posiadam jego numer, bo od pewnego czasu był to najbliższy numer, do jakiego mogłam dotrzeć posiadanie go. Gdyby jego numer był mój, on w pewnym sensie też by nim był! Prawidłowy? Oczywiście!

Nasze spotkanie było jeszcze lepsze na żywo

Sprawił, że poczułam się komfortowo bez najmniejszego wysiłku. Zadawał tylko właściwe pytania , w przeciwieństwie do niektórych, którzy zmuszali mnie do odpowiadania na pytania, jak spędzam weekendy albo co chcę robić w życiu!

Dowiedziałam się, że był miłośnikiem zwierząt. To uczyniło go wegetarianinem wiele lat temu. Urzekła mnie jego wrażliwość, kiedy powiedział, że nigdy nie pomyślałby o zjedzeniu czegokolwiek, co ma twarz! Nikt nigdy tak nie walczył o wegetarianizm. Kiedy podczas naszego pierwszego spotkania przed stacją kolejową w drodze powrotnej z pracy obgryzałem masala papad, zastanawiałem się, czy właśnie zdecydowałem się spędzić resztę życia na gotowaniu dla tego mężczyzny dodatkowego dania wegetariańskiego? Codziennie. Dwa razy. Trzykrotnie? Tak, zrobiłbym to. Szczęśliwie!

Po tym pierwszym spotkaniu, zaprosił mnie ponownie na randkę i tym razem wypiliśmy kawę, a potem usiedliśmy na plaży . Rozmawialiśmy bez końca. O rodzinie, przyjaciołach, szkole, studiach, pracy i oczywistościach. Kiedy opowiadał mi o swoich małych siostrzeńcach, wyobrażałam sobie, że zostanę ich ulubioną i najbardziej pobłażliwą ciocią. Zabrał mnie na kolację i przedstawił kilku swoim najbliższym przyjaciołom. Uznałam to za coś wyjątkowego, że mnie „pochwala”. Ledwo mogłam jeść, bo byłam strasznie zdenerwowana wśród wszystkich jego kumpli, którzy okazali się naprawdę bardzo porządnymi i miłymi gośćmi. Kiedy mnie odwoził, wspomniał, że następnego dnia jedzie do Bangalore, żeby spotkać się z rodziną i ogłosić wielką nowinę!

Potem przestał się ze mną kontaktować

Potem przestał się ze mną kontaktować
Potem przestał się ze mną kontaktować

Po tym wieczorze nie miałam od niego żadnej wiadomości. Jego SMS-y, które kiedyś doprowadzały mnie do szału, zniknęły, ale wiedziałam, że podróżuje, więc wszystko było w porządku . Spędziłam weekend w myślach, odgrywając role nowej panny młodej, nowej synowej i nowej ciotki. Kiedy zaczął się tydzień i cisza trwała, walczyłam, żeby odepchnąć od siebie przeczucie, że coś jest nie tak. Dzwoniłam do niego z biura kilkakrotnie, ale nie odbierał. Tego popołudnia zadzwoniła do mnie mama. W tamtych czasach sprawdzała moje e-maile, ponieważ moi rodzice zarządzali moimi odpowiedziami małżeńskimi od panów młodych i ich rodzin. W naszym biurze był jeden komputer, na którym wszyscy mogli sprawdzać prywatne e-maile. Nieprzerwany i darmowy dostęp do internetu był wtedy dość ważny. Powiedziała mi, że przeczytała jego e-mail godzinę temu.

Kliknij tutaj, aby przeczytać: Był idealną parą do zaaranżowanego małżeństwa, dopóki nie spróbowałam go pocałować.

Musi być naprawdę miłym chłopcem, bo postanowił mnie ominąć i napisał bezpośrednio do moich rodziców o swojej decyzji o ślubie. Pobiegłam do biurka Mitali w biurze, żeby jej to powiedzieć i postanowiłyśmy przeczytać e-mail razem. Zamierzałam dać jej przedsmak mojego Pana Idealnego, zanim zorganizujemy spotkanie. Cały tydzień powtarzała mi, że jej zdaniem nie mogę przestać o nim mówić . Chwilę przed kliknięciem jego imienia, prawie widziałam swoje przyczepione do niego na naszym zaproszeniu ślubnym! Nasze imiona unosiły się razem jak delikatne obłoki przed moimi oczami, gdy wyobrażałam je sobie na naszych biletach na miesiąc miodowy, a później na tabliczce z nazwą naszego domu. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Jak ładnie brzmiało moje imię, kończące się na jego! To było jak piosenka.

Ten okropny e-mail, który wyjaśniał, że mnie odrzucił

Na pierwszy rzut oka to był naprawdę długi e-mail . Kiedy czekamy na coś, co wydaje się trwać wieczność, nasze oczy zdradzają umysł i nie potrafią utrzymać porządku ani kolejności. Nie czytają od początku do końca. Najpierw wychwytują to, co pomiędzy, w rogach lub na końcu. W ten sposób pozbawiają nas szansy na przygotowanie się na uderzenie . To naprawdę boli. Mnie też to spotkało. Zbitki słów w rodzaju „bogato wyposażony”, „czerwony na twarzy” i „wszystko potoczyłoby się inaczej” wyskakiwały mi z oczu i zacierały wszystko inne.

Kliknij tutaj, aby przeczytać: Jak mężczyźni w Indiach radzą sobie z rozstaniem?

Ten okropny e-mail, który wyjaśniał, że mnie odrzucił
Ten okropny e-mail, który wyjaśniał, że mnie odrzucił

Gardło mi zaschło, a oczy zaszkliły się, gdy przeczytałam e-maila. Nieproszone łzy popłynęły mi z oczu . Cała twarz mi drgnęła, a usta zadrżały. Rzadko płakałam publicznie, ale tego dnia po prostu poddałam się zrezygnowanemu ciału i umysłowi i pozwoliłam płynąć łzom. Katar ciekł mi z nosa i sięgnęłam po chusteczkę z kieszeni. Mitali, która stała obok mnie , mrużąc oczy i marszcząc brwi, wpatrywała się w ekran. Byliśmy z dala od ludzi, więc nikt nie widział moich łez.

Napisał, że chociaż wiele rzeczy mu się podobało w mojej rodzinie i we mnie, miał wątpliwości, gdy myślał o naszym związku małżeńskim. Chciał, żebym była „bogato wyposażona”. W efekcie czuł, że aby odpowiednio się podniecać , potrzebowałby kobiety z biustem większym niż mój.

Podczas gdy ja myślałam o romantycznych myślach, on oceniał moje ciało

Mdliło mnie na myśl o tym, co musiało mu przejść przez głowę i inne części ciała, gdy rozważał moją niedoskonałą anatomię. Wzdrygałam się na myśl o tym, co musiał oceniać, będąc dla mnie miłym i serdecznym przez te dwa spotkania. Poczułam ucisk w żołądku na myśl o tym, co reprezentuję dla każdego mężczyzny, który chciałby się ze mną ożenić. Zamknęłam oczy i narysowałam w myślach kontur siebie. Nie miałam niczego, czym mogłabym go wypełnić, poza dwoma dużymi i pulchnymi piersiami, których nie miałam. Poczułam gęsią skórkę. Zanim zwymiotowałam, wylogowałam się i wróciłam na swoje miejsce.

Kliknij tutaj, aby przeczytać: Została porzucona, bo miał problem z jej zębami.

Oceniał moje ciało
Oceniał moje ciało

Moje pojęcie świętości prawdziwej miłości, instytucji małżeństwa, a nawet fizycznej intymności zostało tamtego dnia zdruzgotane. On coś we mnie zmienił. Stałam się zgorzkniała i twarda, i straciłam wiarę. A jednak byłam w nim tak szaleńczo zakochana, że ​​nienawidziłam siebie za to, że jestem chuda i nieciekawa. Zaczęłam wierzyć, że jedyną rzeczą, jakiej pragną wszyscy mężczyźni, jest para dojrzałych i soczystych piersi, które zwisają jak kawałek mięsa.

Moja samoocena poszła w dół. Widziałam w sobie tylko wady. Myślałam, że mam pryszcze, myślałam, że się opaliłam, a moje włosy były w opłakanym stanie. Unikałam więc spotkań z ludźmi. Postanowiłam się przejadać i przytyć. Myślałam nawet, że mogłabym mu się oświadczyć, że wrócimy do siebie za 6 miesięcy. Może do tego czasu będę miała pełniejsze piersi. Aż w końcu poznałam mężczyznę, który zostałby moim partnerem życiowym i dałby mi szczęście, na które, jak zapomniałam, zasługiwałam.

Powiązane materiały: Najlepszym sposobem na poradzenie sobie z odrzuceniem jest stawienie mu czoła

Wciąż sprawdzam jego media społecznościowe

Do dziś nie mogę wyrzucić z głowy słowa „bogato wyposażona”. Prześladowało mnie to od zawsze. Mój lojalny i kochający mąż, z którym jestem od ponad dekady, przynosi mi kwiaty na specjalne okazje i rozpieszcza mnie na wszystkie możliwe sposoby. Poślubił mnie 18 miesięcy po tym, jak opowiedziałam mu o tym okropnym zdarzeniu. Nigdy więcej o tym nie rozmawialiśmy. Jeździmy z mężem na wakacje, oglądamy filmy, spotykamy się z przyjaciółmi i wychowujemy nasze dzieci najlepiej, jak potrafimy. Żyjemy wygodnie w pięknym domu i lubię wierzyć, że jesteśmy obiektem zazdrości wielu osób. Może znajduję pocieszenie w tym myśleniu.

Wciąż sprawdzam jego media społecznościowe
Wciąż sprawdzam jego media społecznościowe

Nikt nie wie, że śledziłam media społecznościowe tego faceta , jego profile zawodowe i zdjęcia, które są w domenie publicznej. Zawsze byłam ciekawa jego życia. Życia, które mogłam z nim dzielić. Życia, którego mi odmawiał. Cóż, myślałam, że skoro nie mam jego numeru telefonu ani jego samego, to mogłabym wślizgnąć się w jego cyfrowy cień. Może robiłam to, żeby sprawdzić, czy będzie mi lepiej bez niego.

Kliknij tutaj, aby przeczytać: Jak poradziłam sobie z uzależnieniem mojego męża od narkotyków.

Niedawno odwiedziłem profil jego żony i odkryłem, że nie czuła się dobrze. Kopiąc dalej, znalazłem wspólną przyjaciółkę i natychmiast skontaktowałem się z nią. Najwyraźniej u jego żony niedawno, w wieku zaledwie 36 lat, zdiagnozowano zaawansowanego raka piersi. Właśnie przeszła radykalną mastektomię, podczas której usunięto jej lewą pierś. Uderzyło mnie to mocno, chociaż jej nie znałem.

Jak kłamliwa kobieta złamała serce chłopcu z małego miasteczka na Tinderze

Twój wkład nie stanowi darowizny na cele charytatywne . Pozwoli on Bonobology na dalsze dostarczanie Ci nowych i aktualnych informacji w ramach naszej misji pomagania każdemu na świecie w nauce wszystkiego.




Rozprzestrzeniać miłość
tagi:

Komentarze czytelników nt. „Nie ożeniłby się ze mną, bo mam za małe piersi”

  1. Seks jest integralną częścią życia małżeńskiego, podobnie jak przyjemność i satysfakcja seksualna. Małżeństwo też jest sprawą osobistą. Chłopak ma więc pełne prawo wybrać swojego partnera życiowego pod względem parametrów takich jak kolor skóry, wzrost, twarz, fryzura, sylwetka itp. Nie można go z tego powodu krytykować.

  2. Seks jest integralną częścią życia małżeńskiego. Podobnie jest z przyjemnością i satysfakcją seksualną. Małżeństwo też jest sprawą osobistą. Chłopiec miał pełne prawo wybrać swojego partnera życiowego pod kątem takich parametrów jak kolor, wzrost, fryzura, sylwetka itp. kobiety. On, szczerze mówiąc, odrzucił dziewczynę z prawdziwego powodu. Nie można go z tego powodu krytykować.

  3. Było mi smutno, że cię oceniał, kiedy miałaś o nim romantyczne myśli. Powiedz mi tylko jedno: czy zastanowiłbyś się nad nim, gdyby nie był świetny w wyglądzie? Wiesz co, byłeś przedmiotem i jednocześnie uprzedmiotawiałeś. Fakt, że postawił na twoje uprzedmiotowienie, a ty je utraciłeś, nie czyni żadnego z was bardziej słusznym. Obydwoje się mylicie i jesteście winni zawstydzania ciała.
    I wiesz co, seks ma znaczenie. Ty też masz prawo odejść od mężczyzny, jeśli ten nie zaspokaja Cię w łóżku. Zasadniczo powinieneś być wdzięczny temu mężczyźnie, że był szczery, a jego szczerość ostatecznie pomogła ci w znalezieniu faceta, który jest mniej zainteresowany ciałem.
    Ta historia nie jest historią przełomową. Jednak w naszym kraju seks i piersi to duże kwestie, więc wyrywamy je z kontekstu. Odpocznij, napisanie ostatniej linijki zabiło wszystko. Proszę pani, rak piersi jest przekleństwem i powinniśmy zwiększać świadomość na ten temat, zamiast wrzucać zbędną linię „karmy”.
    Co najważniejsze, rak piersi nie ma nic wspólnego z rozmiarem.

  4. Zboczona kobieta, która ma pełne prawo oceniać faceta na podstawie jego cech fizycznych, ale obraża się, gdy jest oceniana na tej samej podstawie? Wszystko byłoby w porządku, gdybyś nie wspomniał o sytuacji zdrowotnej jego żony. Chociaż istnieje określenie na mężczyzn zwane MCP, najwyższy czas stworzyć coś podobnego dla płci pięknej!

  5. Więc zakochałaś się w nim od samego patrzenia na jego zdjęcie z soczystymi włosami, nawet go nie spotykając, ale jesteś zła, że ​​cię ocenił? Jesteś kretynem, szpiegując go przez ponad dekadę, po tym jak spotkał cię tylko dwa razy, tylko dlatego, że jesteś kobietą, nie daje ci to prawa myśleć, że jest ci winien wspólne życie, bo tego chcesz. Jesteś także sadystą, jeśli czerpiesz przyjemność z cierpienia swojej żony, która nie ma żadnego związku z tym, co się wydarzyło. Dobrze, że z płytkiego powodu odrzucił takiego płytkiego i pełzającego człowieka jak ty.

    1. Lol, dokładnie.
      I ona myśli, że jego żona zachorowała na raka piersi, bo odrzucił ją z tego powodu? Lol, ludzka tendencja do łączenia ze sobą dowolnych przypadkowych zdarzeń i nazywania tego karmą tylko po to, aby móc poczuć się lepiej ze swoim życiem. I jest całkiem oczywiste, że jest całkiem zadowolona z faktu, że ma raka piersi. Obrzydliwy.

      1. Rhea, osądź dużo? Obrzydliwe to ostre słowo, gdy ewidentnie wnioskujesz, że jest zadowolona z faktu, że u jego żony zdiagnozowano raka piersi. Wygląda na to, że właśnie stwierdziła fakt. Zrób to także przysługę i sprawdź gramatykę/pisownię swoich komentarzy przed opublikowaniem. Zadowolony nie jest słowem ????

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane z Twoich komentarzy.

Bonobology.com